W ramach wakacyjnego pakietu rozruchu literackiego, jako próba wskoczenia na normalny tor w trakcie wakacji, powstał mój poprzedni wpis – zapowiedź dłuższego cyklu, który myślę, zgromadzi w sobie wiele tysięcy słów. Zaraz jednak przyszła kolejna refleksja – cóż by można jeszcze uczynić, by się do aktywności zachęcić.
Stanęło na nowej stronie. Po roku i połówce czuję już, że mogę uwolnić się od tego miejsca, takoż czynię, zostawiając je może na inne okazje. Tam ruszy ów nowy cykl, tam pojawiły się już dwa inne wpisy. I będzie z deczka innych.
Takoż, jak i bez zbędnych ceregieli tutaj stanąłem, licząc, że teoretyczna jakość i ilość tekstów większy ruch w nowym miejscu uczyni, pozostawiam to miejsce, jednocześnie zapraszając w nowe:
