… machnąć jakieś prawdziwie obszerne podsumowanie tego abstrakcyjnego przedziału czasu, przez co większych racjonalistów rokiem nazywanego (szczególnie w swej myśli zaawansowani ubogacają go jeszcze jakimś numerem), zaraz jednak przypominam sobie motto poprzedniego wpisu i spokorniałem. Ostatkiem sił, udało mi się doprowadzić do kompromit… kompromisu, posiłkując się jakże cenną lapidarnością. Cóż więc w tym roku takiego ciekawego?
Film – Incepcja, najlepszy w swoim gatunku, poza nim również świeci jasno i perliście. Poza tym obejrzałem trylogię Ojca Chrzesnego, Pulp Fiction i wiele innych klasyków. Zresztą, na http://whatthemovie.com/ idzie mi całkiem nieźle.
Książki – Dla mnie – był to Rok Kapuścińskiego. Wreszcie znalazłem swego literackiego guru, jest on nim zresztą dla naprawdę wielu ludzi. Cesarz reportażu, Herodot w dżinsach – jak go nie nazwać, przeżył naprawdę ogromną dawkę Historii, wspaniale ją przy tym opisując. Dotychczas poznałem “Cesarza”, “Heban”, “Busz po polsku”, “Wojnę futbolową” i “Szachinszacha” (tudzież zbiór wywiadów “Nie ogarniam świata”), cała reszta czeka na mnie już wkrótce, o nim będzie moja prezentacja maturalna. Żałuję jedynie, że dowiedziałem się o nim dopiero w chwili śmierci.
Gry – parę ciekawych opowieści: Mass Effect 2, Dreamfall, Torment. Po sieci – Team Fortess 2. Te, na które czekam, nie są raczej oryginalne – Wiedźmin 2 i Portal 2.
Muzyka – zacząłem kolekcjonować płyty i poszerzyłem muzyczne horyzonty. Z ciekawszych kupionych – “A thousand suns” Linkin Park, zbiór płyt Kaczmarskiego, debiut Oedipus, “Dodekafonia” Strachów na Lachy, “Granda” Brodki, uzupełniłem dyskografię Czesława. W tym roku powinno być jeszcze lepiej.
Sport - wciąż Capoeira, teraz co prawda mam przerwę do matury, ale po niej wrócę z pełnym zaangażowaniem.
Postanowienie noworoczne – w tym roku, wedle obliczeń, przeczytałem jakieś 26 książek (sprawdzić można z jednej z zakładek), tym razem, ambitnie, postanawiam podwoić tę ilość, zgodnie z pewną szlachetną inicjatywą - http://52ksiazki.pl/ . Rok zaczynam lekturą – “Inny świat” Grudzińskiego, dalej – wspomniany Kapuściński i ogrom innych, piętrzących się na półkach.
Z lapidarnymi pozdrowieniami i życzeniami, dla tych nielicznych…