Zdarzyło mi się w tę niedzielę (23.05)  być na koncercie – moim całkowicie subiektywnym zdaniem – największego artysty współczesnej polskiej muzyki : Czesława Mozila. Było genialnie i cudownie i na tym można by zakończyć, ale natura opowiadacza nie pozwala raczyć gościa tak skąpym, choć niechybnie trafnym opisem. Zatem, cóż więcej? Od czego się zaczęło?

Zawędrujmy z naszą czarodziejską maszynką (do świerkania) całe 3 lata wstecz. Rok 2007, Czesław Mozil, z pochodzenia rodak nam, z zasiedzenia – Duńczyk, wraca do Polski na stałe, mając już na koncie 2 płyty popełnione z zespołem Tesco Value. A ten złożony, nie ma się co dziwić – z samych Legolanderów, choć i jeden Szwed się znajdzie -perkusista, więc najbardziej odjechany! Gatunek, a raczej gatunki, w obrębie których się poruszają nie są łatwe do określenia, przytaczając słowa z profilu zespołu na Lastfm.pl:

“Tesco Value gra muzykę trudną do zdefiniowania, ale jak twierdzi lider jest to połączenie tanga, pop kabaretu, punka i inteligentnego rocka.”.

Rock alternatywny z domieszkami, krótko mówiąc, balansowanie na granicy słodkich śpiewów i psychodelii, dźwięków akordeonu i  gitarowych szaleństw. Że balansowaniem udanym, potwierdzać nie muszę, miliony fanów mylić się nie mogą. Przeczytaj cały artykuł »